niedziela, 22 czerwca 2014

rozdział 3

Ubrałam na siebie jakieś luźne dresy i  sweter z  kapturem. Założyłam kaptur zeszłam na dół. Tylko jak weszłam wszyscy patrzeli na mnie.
-Mogła byś zdjąć kaptur?-spytała mnie ciocia 
-Nie!- odpowiedziałam szybko 
--dobrze nie będę cię zmuszać. A teraz jedziesz z chłopakami po prezent.-jaki prezent?! Ciocia tylko coś wyjęła dała chłopakom i wyszeptała im coś na ucho.
-Dobra idziemy- powiedział Niall  zaczął iść w stronę drzwi. Poszłam założyć trampki. 
Wyszliśmy na dwór i weszliśmy na dwór. Weszliśmy do auta. 
-Gotowa na prezent?- spytał Harry 
-No jakoś jestem- odpowiedziałam na co Harry tylko kiwnął głową.
Pomiędzy nami była głucha cisza denerwowało mnie to powoli. zamiast tego zaczęłam nucić 
piosenkę Brodki K.O.  Pasiasty zaczął mi się przysłuchiwać.
Starałam się go olać ale się nie dało. 
-Czego słuchasz zebro?- Powiedziałam nie obdarowując go spojrzeniem 
-Ja?- wskazał na siebie palcem 
-Kurwa nie! Loczek wiesz!- powiedziałam z ironią w głosie 
-Oj spokojnie. Po prostu słuchałem co śpiewasz. Aaa tak na marginesie to co za piosenkę śpiewałaś???- powiedział przeciągając ,aaa' 
-Po pierwsze: NIE. ŚPIEWAŁAM 
po drugie: jest to polska piosenka i nic nie zrozumiesz .
Więc jej nie znasz.- powiedziałam 
-aha.- przerwała na chwilkę
-a zaśpiewasz tą piosenkę?- spytał z ... nadzieją. chyba nie wiem.
-nie- powiedziałam cicho. Nie że bym nie lubiła śpiewać czy coś, ale w domu dziecka dokuczali mi jak nuciłam coś. Z przyzwyczajenia nie śpiewam publicznie lub nawet jednej osobie. Po prostu nie lubiłam i kropka. Zanim zauważyłam stanęliśmy
-Muszę ci związać to na oczach .- że co o nie. Przypomniałam sobie o siniaku  
-Musisz zdjąć kaptur.- powiedział 
-Daj sam sobie założę.- próbowałam ukryć przerażenie w głosie.
-Dobra ale tak abyś nic widział. Ok?- zaproponowała trochę nie pewnie
-Dobra. Daj opaskę- podała mi rzecz ja zawiązałam ją tak abym nic nie widziała 
-Ok jestem gotowa- ktoś złapał mnie za rękę dziwnie się poczułam. Takie ciepło z niego bijące.
Nie Kristal nie myśl tak!!!!!! Szłam ciągnięta przez jednego z nich.
 Po chwili się zatrzymałam 
-Zdejmij opaskę- jak mi kazano tak zrobiłam. Po chwili zobaczyłam że stoję na jakiejś
małej polance całkiem sama.
-Ej mi się to nie podoba że zostałam sama na polanie!!!-krzyknęłam
poczułam że coś mnie lekko szturcha. Odwróciłam się zobaczyłam tam pięknego konia
              
-Ej maluchu co tu robisz?-spytałam 
-Jest twój- powiedział głos za mną. Szybko się odwróciłam i zobaczyłam Nailla. Stykaliśmy się klatkami. Szybko się odsunęłam 
-Ale gdzie będzie mieszkał.. albo mieszkała?- spytałam 
-Tu jest to nasza Działaka i tu będzie mieszkał- Zayn pokazała ręką całom polane.
-Jeszcze nie wiem jak ma na imię?-spytałam 
-Jest to Dia..diam...-próbowała jeden powiedzieć
-Diamęt?-spytałam 
-tak-powiedział     


----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------czytsz = komentujesz
wystarczy czytzm
jest to wielka motywacjz





















        

Brak komentarzy: