Ubrałam na siebie jakieś luźne dresy i sweter z kapturem. Założyłam kaptur zeszłam na dół. Tylko jak weszłam wszyscy patrzeli na mnie.
-Mogła byś zdjąć kaptur?-spytała mnie ciocia
-Nie!- odpowiedziałam szybko
--dobrze nie będę cię zmuszać. A teraz jedziesz z chłopakami po prezent.-jaki prezent?! Ciocia tylko coś wyjęła dała chłopakom i wyszeptała im coś na ucho.
-Dobra idziemy- powiedział Niall zaczął iść w stronę drzwi. Poszłam założyć trampki.
Wyszliśmy na dwór i weszliśmy na dwór. Weszliśmy do auta.
-Gotowa na prezent?- spytał Harry
-No jakoś jestem- odpowiedziałam na co Harry tylko kiwnął głową.
Pomiędzy nami była głucha cisza denerwowało mnie to powoli. zamiast tego zaczęłam nucić
piosenkę Brodki K.O. Pasiasty zaczął mi się przysłuchiwać.
Starałam się go olać ale się nie dało.
-Czego słuchasz zebro?- Powiedziałam nie obdarowując go spojrzeniem
-Ja?- wskazał na siebie palcem
-Kurwa nie! Loczek wiesz!- powiedziałam z ironią w głosie
-Oj spokojnie. Po prostu słuchałem co śpiewasz. Aaa tak na marginesie to co za piosenkę śpiewałaś???- powiedział przeciągając ,aaa'
-Po pierwsze: NIE. ŚPIEWAŁAM
po drugie: jest to polska piosenka i nic nie zrozumiesz .
Więc jej nie znasz.- powiedziałam
-aha.- przerwała na chwilkę
-a zaśpiewasz tą piosenkę?- spytał z ... nadzieją. chyba nie wiem.
-nie- powiedziałam cicho. Nie że bym nie lubiła śpiewać czy coś, ale w domu dziecka dokuczali mi jak nuciłam coś. Z przyzwyczajenia nie śpiewam publicznie lub nawet jednej osobie. Po prostu nie lubiłam i kropka. Zanim zauważyłam stanęliśmy
-Muszę ci związać to na oczach .- że co o nie. Przypomniałam sobie o siniaku
-Musisz zdjąć kaptur.- powiedział
-Daj sam sobie założę.- próbowałam ukryć przerażenie w głosie.
-Dobra ale tak abyś nic widział. Ok?- zaproponowała trochę nie pewnie
-Dobra. Daj opaskę- podała mi rzecz ja zawiązałam ją tak abym nic nie widziała
-Ok jestem gotowa- ktoś złapał mnie za rękę dziwnie się poczułam. Takie ciepło z niego bijące.
Nie Kristal nie myśl tak!!!!!! Szłam ciągnięta przez jednego z nich.
Po chwili się zatrzymałam
-Zdejmij opaskę- jak mi kazano tak zrobiłam. Po chwili zobaczyłam że stoję na jakiejś
małej polance całkiem sama.
-Ej mi się to nie podoba że zostałam sama na polanie!!!-krzyknęłam
poczułam że coś mnie lekko szturcha. Odwróciłam się zobaczyłam tam pięknego konia
-Ej maluchu co tu robisz?-spytałam
-Jest twój- powiedział głos za mną. Szybko się odwróciłam i zobaczyłam Nailla. Stykaliśmy się klatkami. Szybko się odsunęłam
-Ale gdzie będzie mieszkał.. albo mieszkała?- spytałam
-Tu jest to nasza Działaka i tu będzie mieszkał- Zayn pokazała ręką całom polane.
-Jeszcze nie wiem jak ma na imię?-spytałam
-Jest to Dia..diam...-próbowała jeden powiedzieć
-Diamęt?-spytałam
-tak-powiedział
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------czytsz = komentujesz
wystarczy czytzm
jest to wielka motywacjz
niedziela, 22 czerwca 2014
niedziela, 8 czerwca 2014
rozdział 2
DWA TYGODNIE PÓŻNIEJ
Do pokoju ktoś wszedł. Leżałam ktoś mną szturchnął
-Leniu wstawaj no już siódma- usłyszałam głos... nie wiem kto to ?
-Wstawaj dziś masz urodziny!!!- szybko wstałam wokół mnie stali wszyscy
-Najlepszego dzisiaj masz 17 lat!!!!!- Jak to to dziś! przytulili mnie wszyscy razem ja odwzajemniłam uścisk. Dziś mogę dotrzymać mojej obietnicy. W końcu zdejmę maskę wrednej chamskiej dziewczynki i pokarze prawdziwą ja.
-Dzięki ja nie wiem co powiedzieć-oderwałam się od wesołej gromadki i pierwszy raz od ponad kilku lat na twarzy miałam szczery prawdziwy uśmiech.
-Czyżby panna się uśmiechała- zaczął chichotać Horan -
Sieć cicho żarłoku. Nie niszcz tego dnia.-podeszłam do cioci, przytuliłam
-Przepraszam za wszystko ale ten dzień będzie inny. Obiecuje- wyszeptałam-Dobra dajmy jej się ubrać bo nie zdąży do szkoły- powiedział yyyy... chyba Liam. wyszli ja wzięłam ubrania:
Do pokoju ktoś wszedł. Leżałam ktoś mną szturchnął
-Leniu wstawaj no już siódma- usłyszałam głos... nie wiem kto to ?
-Wstawaj dziś masz urodziny!!!- szybko wstałam wokół mnie stali wszyscy
-Najlepszego dzisiaj masz 17 lat!!!!!- Jak to to dziś! przytulili mnie wszyscy razem ja odwzajemniłam uścisk. Dziś mogę dotrzymać mojej obietnicy. W końcu zdejmę maskę wrednej chamskiej dziewczynki i pokarze prawdziwą ja.
-Dzięki ja nie wiem co powiedzieć-oderwałam się od wesołej gromadki i pierwszy raz od ponad kilku lat na twarzy miałam szczery prawdziwy uśmiech.
-Czyżby panna się uśmiechała- zaczął chichotać Horan -
Sieć cicho żarłoku. Nie niszcz tego dnia.-podeszłam do cioci, przytuliłam
-Przepraszam za wszystko ale ten dzień będzie inny. Obiecuje- wyszeptałam-Dobra dajmy jej się ubrać bo nie zdąży do szkoły- powiedział yyyy... chyba Liam. wyszli ja wzięłam ubrania:
Weszłam do łazienki umyłam się i włosy. Wyszłam spod prysznica rozczesałam
włosy i zaczęłam je suszyć. Po chwili założyłam ubrania i zrobiłam lekki makijaż.
Zeszłam na dół a tam już czekali na mnie chłopaki. Gotowi do wyjścia. Jeden zagwizdał i tym kimś nie był kto inny niż Harry.-No to idziemy do tej szkoły?-zapytałam się klaszcząc w ręce przed nimi .
-Eee...mmm..tak no to chodzie-powiedział Lou. Wyszliśmy i pojechaliśmy do szkoły.
20 MINUT PÓZINIEJ
Siedzę koło Harrego zaraz zacznie się biologia, a za mną siedziały dwie lalki klasowe coś knuły ale nie wiem co. Do klasy wszedł nauczyciel przywitał się i rozpoczął lekcje.
Pod koniec pani dała wszystkim małe pająki do obserwowania. Chwila coś do cholery łazi mi po głowie. Cała klasa się śmiała z mojej miny no przyznam zabawna była, ale zdjęłam pajączka
i spokojnie się odwróciłam do tych debilek.
-do cholery jasnej co ja wam złego zrobiłam?- zapytałam cała w złości.
-pytam się co ja wam zrobiłam?!- tym razem wykrzyczałam
-No właśnie. Nic nie zrobiłam , a wy mi dokuczacie!
Raz do roku staram się być miła ale nie!
Nie mogę bo wy dwie gówniary musicie mi dokuczać nawet w moje urodziny!
No co do cholery nic nie powiesz zdziro?- powiedziałam wręcz wykrzyczałam
-Kristal uspokój się!- krzyczała nauczycielka .
Już powoli ściągałam buty. Po chwili chciałam się rzucić
na te dwie dziwki ale Liam i Harry mnie złapali i wyprowadzili z klasy
-Czemu mnie stamtąd wynieśliście?- zapytałam jak mnie odstawili na ziemie sportem
-Idziemy do domu koniec lekcji- powiedziała stanowczo za stanowczo Liam.
Nie stawiałam oporu tyko wyszłam na dwór i szłam w stronę domu.
po chwili podjechał czarny samochód chłopaków.
-Wsiadasz czy idziesz pieszo?- spytał Harry
-Pieszo- odpowiedziałam z pogardą
pojechali. W połowie drogi postanowiłam pójść skrótem. Skręciłam w mniejszą uliczkę.
Ktoś złapał mnie za rękę, przez co gwałtownie się odwróciłam. Przede mną stał o głowę większy od mnie umięśniony z tatuażem na ręce i był łysy.
Byłam przerażona ale skądś mi się kojarzył.
-Co nie pamiętasz mnie?- zapytał z uśmiechem, a ja tylko pokiwałam przecząco głową.
-Oj jaka szkoda.-przerwał na chwile mówienie
-OK przechodzimy do setna. Jeden z teko 1D ma się umawiać z moją dziewczyną.
Tak aby stała się sławna.
Rozumiesz?- ,,WTF co ja tego nie zrobię,, pomyślałam i znowu pokręciłam przecząco głową
i od razu tego pożałowałam. Dostałam mocno w twarz
-Zrozumiałaś teraz?- zapytał ponownie wsadzając do kieszeni moich spodni.
-Tak- powiedziałam tak aby tylko on to słyszał
-Dobrze. i ani warz mi się mówić o tym spotkaniu- poszedł sobie.
Wstałam i powolnym krokiem szłam do domu.
10 MINUT PÓZINIEJ
Weszłam do domu zakrywając twarz. Usłyszeli mnie chyba bo jeden wyjrzał za drzwi od kuchni.
-Idź przebierz się w jakieś dresy i zejdź do nas. Oki?- zapytał
-Dobra - powiedziałam i weszłam do pokojó.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy
BARDZO WASZ PROSZĘ JAK CZYTAĆIE TO KOMĘTUJCIE
WTEDZY WIEM ŻE KTOŚ TO CZYTA
BARDZO PROSZĘ
Subskrybuj:
Posty (Atom)

