Zeszłam na dół weszłam do kuchni. Ciocia opierała się o blat i piła herbatę podeszłam do szafeczki i wyjęłam z niej talerz, położyłam na blacie i zaczęłam szperać po kuchni za poszukiwaniem jedzeniem. Znalazłam chleb więc zrobiłam kanapki i je zjadłam. Szybko odłożyłam talerz do zmywarki na ramię zawiesiłam sobie torbę szkolną, deskorolkę i wyszłam do szkoły. Jechałam tak z 5minut i stałam właśnie przed budynkiem . Szybko weszłam i poszłam pod klasę usłyszałam dzwonek weszłam i usiadłam na swoim miejscu. Pani zaczęła coś mówić ale nic nie słyszałam. W pewnym momencie drzwi się otworzyły i wszystkie dziewczyny zaczęły piszczeć. Popatrzyłam w stronę drzwi a tam stała tylko piątka chłopaków. Przewróciłam oczami wstałam-
zamknąć mordy i siadać do ławek!!!-krzyknęłam skrzyżowałam ręce na klatce piersiowej i podniosłam głowę do góry.
- Dziękuje- powiedziała profesorka i usiadłam. Popatrzyli na mnie ci chłopcy -
Może się przedstawicie się? - zapytała się nauczycielka -Nas to raczej każdy zna- no to cię zdziwię pomyślałam-No to usiądźcie gdzie chcecie- co! zaraz koło mnie siedział blondyn . Po prostu czułam jak wypala swoim wzrokiem moje ciało. Po chwili podał mi kartkę na której napisał:
hej jak masz na imię?
odpisałam mu tylko:
po co ci to do wiadomości? DEBILU
popatrzył chwile na karteczkę coś napisał i mi podał:
czemu tak ostro od razu?
odpisałam mu
odpierdol się i nie pytaj mnie bo ci wleje
podałam jemu ten tylko spojrzał schował kartkę i słuchał nauczycielki.
**po lekcjach**
Weszłam do domu a tam... ja nie wytrzymam tak się wkurzyłam że za siebie nie ręczę, Zobaczyłam tego samego blondyna co siedział na lekcji ze mną jedzącego moje słodycze!!!! kurwa moje słodycze!! Podeszłam do niego i uderzyłam go tak mocno że upuścił słodycze i złapał się za policzek.- ej a to za co???- wykrzyczał. -za to że jesz moje słodycze!!!!! i jutro ma być dwa razy tyle bo jak nie to zabije i nie żartuje.-reszta była tak głośno że już nie wytrzymałam i wrzasnęłam -cisza ty- wskazałam na lokowatego który przed chwilą biegał po całym mieszkaniu wrzeszcząc coś w stylu "kevin i marchewki się dzisiaj w nocy zemszczą''-przestań latać z tą łyżką po pokoju i uspokój downa! Ty-pokazałam na zebrę-jakiś kevin i marchewki nie przyjdą do ciebie po zemstę TY -wskazałam na lalusia czytającego czyjeś wiadomości. Okazało się że to były tego obok. Chyba-Przestań czyta jego smsy. TY-wskazałam na ostatniego- yyy... kurwa nic nie mam do ciebie. Więc gratulacje. Ale pilnuj się bo coś znajdę i cię też znienawidzę.-uśmiechnęłam się cwaniacko i poszłam do pokoju po deskorolkę. Złapałam deskę i zbiegłam na dół -Kristal co to ma znaczyć!?-usłyszałam wściekły głos cioci z kuchni. Weszłam do pokoju a tam mąż mojej cioci i ten durny blondyn- Ale co? - ciocia wskazała na policzek blondyna, który był cały czerwony. Zaczęłam chichotać-to nie jest śmieszne !!!!-krzykną blondyn- może dla ciebie nie ale dla mnie owszem. Aaaa i jeszcze WON OD MOJICH SŁODYCZY BO WALNE MOCNIEJ.- powiedziałam i wyszłam na dwór po dwóch godzinach wróciłam umyłam się i poszłam spać------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
przepraszam za błędy


