niedziela, 8 czerwca 2014

rozdział 2

DWA TYGODNIE PÓŻNIEJ
Do pokoju ktoś wszedł. Leżałam ktoś mną szturchnął
-Leniu wstawaj no już siódma- usłyszałam głos... nie wiem kto to ?
-Wstawaj dziś masz urodziny!!!- szybko wstałam wokół mnie stali wszyscy
-Najlepszego dzisiaj masz 17 lat!!!!!- Jak to to dziś! przytulili mnie wszyscy razem ja odwzajemniłam uścisk. Dziś mogę dotrzymać mojej obietnicy. W końcu zdejmę maskę wrednej chamskiej dziewczynki i pokarze prawdziwą ja. 
-Dzięki ja nie wiem co powiedzieć-oderwałam się od wesołej gromadki i pierwszy raz od ponad kilku lat na twarzy miałam szczery prawdziwy uśmiech.
-Czyżby panna się uśmiechała- zaczął chichotać Horan -
Sieć cicho żarłoku. Nie niszcz tego dnia.-podeszłam do cioci, przytuliłam
-Przepraszam za wszystko ale ten dzień będzie inny. Obiecuje- wyszeptałam-Dobra dajmy jej się ubrać bo nie zdąży do szkoły- powiedział yyyy... chyba Liam. wyszli ja wzięłam ubrania:
Weszłam do łazienki umyłam się i włosy. Wyszłam spod prysznica rozczesałam
włosy i zaczęłam je suszyć. Po chwili założyłam ubrania i zrobiłam lekki makijaż.
Zeszłam na dół a tam już czekali na mnie chłopaki. Gotowi do wyjścia. Jeden zagwizdał i tym kimś nie był kto inny niż Harry.-No to idziemy do tej szkoły?-zapytałam się klaszcząc w ręce przed nimi .
-Eee...mmm..tak no to chodzie-powiedział Lou. Wyszliśmy i pojechaliśmy do szkoły.
 20 MINUT PÓZINIEJ
Siedzę koło Harrego zaraz zacznie się biologia, a za mną siedziały dwie lalki klasowe coś knuły ale nie wiem co. Do klasy wszedł nauczyciel przywitał się i rozpoczął lekcje.
Pod koniec pani dała wszystkim małe pająki do obserwowania. Chwila coś do cholery łazi mi po głowie. Cała klasa się śmiała z mojej miny no przyznam zabawna była, ale zdjęłam pajączka
i spokojnie się odwróciłam do tych debilek.
-do cholery jasnej co ja wam złego zrobiłam?- zapytałam cała w złości.
-pytam się co ja wam zrobiłam?!- tym razem wykrzyczałam 
-No właśnie. Nic nie zrobiłam , a wy mi dokuczacie!
 Raz do roku staram się być miła ale nie!
Nie mogę bo wy dwie gówniary musicie mi dokuczać nawet w moje urodziny!
No co do cholery nic nie powiesz zdziro?- powiedziałam wręcz wykrzyczałam
-Kristal uspokój się!- krzyczała nauczycielka .
Już powoli ściągałam buty. Po chwili chciałam się rzucić
 na te dwie dziwki ale Liam i Harry mnie złapali i wyprowadzili z klasy 
-Czemu mnie stamtąd  wynieśliście?- zapytałam jak mnie odstawili na ziemie sportem
-Idziemy do domu koniec lekcji- powiedziała stanowczo za stanowczo Liam. 
Nie stawiałam oporu tyko wyszłam na dwór i szłam w stronę domu.
po chwili podjechał czarny samochód chłopaków.
-Wsiadasz czy idziesz pieszo?- spytał Harry 
-Pieszo- odpowiedziałam z pogardą
pojechali. W połowie drogi postanowiłam pójść skrótem. Skręciłam w mniejszą uliczkę. 
Ktoś złapał mnie za rękę, przez co gwałtownie się odwróciłam. Przede mną stał o głowę większy od mnie umięśniony z tatuażem na ręce i był łysy.
Byłam przerażona ale skądś mi się kojarzył.
-Co nie pamiętasz mnie?- zapytał z uśmiechem, a ja tylko pokiwałam przecząco głową.
-Oj jaka szkoda.-przerwał na chwile mówienie
-OK przechodzimy do setna. Jeden z teko 1D ma się umawiać z moją dziewczyną.
 Tak aby stała się sławna.
Rozumiesz?- ,,WTF co ja tego nie zrobię,, pomyślałam i znowu pokręciłam przecząco głową
i od razu tego pożałowałam. Dostałam mocno w twarz
-Zrozumiałaś teraz?- zapytał ponownie wsadzając do kieszeni moich spodni.
-Tak- powiedziałam tak aby tylko on to słyszał
-Dobrze. i ani warz mi się mówić o tym spotkaniu- poszedł sobie.
 Wstałam i powolnym krokiem szłam do domu.
10 MINUT PÓZINIEJ 
Weszłam do domu zakrywając twarz. Usłyszeli mnie chyba bo jeden wyjrzał za drzwi od kuchni.
-Idź przebierz się w jakieś dresy i zejdź do nas. Oki?- zapytał
-Dobra - powiedziałam i weszłam do pokojó.
 
 
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam za błędy
BARDZO WASZ PROSZĘ JAK CZYTAĆIE TO KOMĘTUJCIE
WTEDZY WIEM  ŻE KTOŚ TO CZYTA
BARDZO PROSZĘ
 
         
 
 
                  
 
 
 
 
 
      

Brak komentarzy: